Rada Miejska Leszna nie zmieniła zdania w sprawie Szkoły Podstawowej nr 1. Podczas wtorkowej sesji radni odrzucili obywatelski projekt uchwały uchylającej decyzję o zamiarze likwidacji placówki. Przeciw głosowali wszyscy przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej.
Przypomnijmy, że zamiar zamknięcia szkoły radni przegłosowali 13 lutego 2025 roku. Głównym argumentem władz miasta był wyraźny spadek liczby urodzeń, a co za tym idzie coraz mniejsza liczba uczniów.
Sprawa wróciła pod obrady dzięki rodzicom uczniów SP1. Po wydaniu negatywnych opinii w sprawie likwidacji placówki przez Wielkopolskiego Kuratora Oświaty oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej złożyli oni projekt uchwały. Zebrali 520 podpisów, z czego 399 podpisów zostało pozytywnie zweryfikowanych. Podczas sesji apelowali do radnych i liczyli, że ponowne głosowanie pozwoli wycofać się z wcześniejszej decyzji.
W imieniu wnioskodawców głos zabrała m.in. Agnieszka Ptaszyńska. Zwróciła się bezpośrednio do radnych. Argumentowała, że odrzucenie projektu oznaczałoby utrzymanie decyzji, którą instytucje nadzorcze uznały za niewłaściwą. – Jeśli przegłosujecie tę uchwałę, to powiecie mieszkańcom Leszna jedno z dwóch. Albo „wiemy lepiej niż organy nadzoru państwowego”, albo – i to byłoby jeszcze gorsze – „wiemy, że to było źle przygotowane, że likwidacja szkoły to błąd, ale brniemy dalej” – podkreśliła.
Jej zdaniem rodzice i nauczyciele zostali wprowadzeni w błąd. – Podczas spotkań mówiono o połączeniu szkół. Tymczasem formalnie procedowano likwidację. Minister edukacji jasno powiedział, że połączenie i likwidacja to dwa odrębne tryby prawne, których nie wolno stosować zamiennie. Miasto najpierw podjęło uchwałę o likwidacji, a następnie publicznie opowiadało o połączeniu szkół, którego prawo nie dopuszcza. To nie jest drobna nieścisłość, a naruszenie zaufania mieszkańców – mówiła.
Zaznaczyła też, że temat likwidacji SP1 wybrzmiewa równolegle z dużymi inwestycjami przeprowadzanymi przez miasto. – Pytanie, które powinniśmy sobie zadać brzmi: czy miasto, które oszczędza na dzieciach ma moralne prawo do drogich i symbolicznych inwestycji? – powiedziała Ptaszyńska.
Nauczycielka SP1, Anna Dratwińska, na sesji sprzeciwiła się likwidacji szkoły oraz sprowadzaniu oceny placówki wyłącznie do wyników egzaminów. – Kiedy mówi się o niskim poziomie bardzo łatwo zapomnieć, że za tym określeniem stoją konkretne dzieci i konkretni nauczyciele – mówiła. – W naszej szkole wprowadzamy ocenianie oparte na informacji zwrotnej i autorefleksji. Uczymy sensu, a nie tylko wyniku – podkreślała.
W obronie „Jedynki” wystąpił również Piotr Gościniak, prezes leszczyńskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Z uwagą przeczytałem opinię ministerstwa edukacji. Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak na jedenastu stronach to zaskarżenie zostało po prostu rozniesione w pył, powiedzmy sobie szczerze. Tam każdy punkt wskazuje, że pan kurator podjął prawidłową decyzję – powiedział.
Wśród radnych poparcie dla projektu obywatelskiego wyraził przedstawiciel klubu PiS Adam Kośmider. Przywołał wypowiedź minister Barbary Nowackiej na temat likwidacji SP1. – Pani minister powiedziała wprost, że nie widzi uzasadnienia do innej decyzji niż negatywna. To nie była opinia na wszelki wypadek. To była opinia oparta na faktach, dokumentach i argumentach przedstawionych przez miasto. Dziś mimo sprzeciwu rodziców, dzieci, mimo negatywnych opinii ministerstwa znowu słyszymy, że tak trzeba, że to koniecznie, że to jedyna możliwa decyzja – powiedział radny.
Prezydent Grzegorz Rusiecki przekonywał, że głosowanie nad uchwałą uchylającą jest przedwczesne, ponieważ miasto skierowało sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jednocześnie zadeklarował, że zaakceptuje każde rozstrzygnięcie sądu. – Jako prezydent Leszna mogę złożyć publiczną deklarację, że jakiekolwiek by to orzeczenie nie było, ja je uszanuję. My jesteśmy ciągle w procesie, który nie został zakończony, w związku z tym podejmowanie tej uchwały dziś jest przedwstępne. Raz jeszcze powiem – każde rozstrzygnięcie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zaakceptuje i nie będzie kolejnych elementów tej batalii – przyznał włodarz.
Argumenty rodziców odpierał wiceprezydent Maciej Grabianowski, odpowiedzialny za obszar miejskiej edukacji. – My ani razu nie poddaliśmy ocenie pracy i wyników żadnej szkoły podstawowej. U podstaw decyzji nie była ocena wyników szkoły, a demografia. Konkretnie mówiąc chodzi o spadający wskaźnik liczby urodzeń. Chciałbym, żebyśmy ze świata emocji przeszli do świata argumentów. Od roku 2017 następuje systematyczny spadek – 678 do 322 w roku 2024 – mówił.
Wskazał również, że w 2025 było jeszcze mniej urodzeń, a w styczniu 2026 roku liczba urodzeń wyniosła 22 w porównaniu do 26 na początku ubiegłego roku. – W porównaniu do tego fatalnego roku, gdzie było 291 urodzeń, znów mamy spadek już w pierwszym miesiącu – podkreślił.
Większość radnych opowiedziała się przeciwko uchyleniu wcześniejszej decyzji. Przeciw głosowali wszyscy radni Koalicji Obywatelskiej (15) oraz były prezydent Tomasz Malepszy (ŁnL). Za uchyleniem był klub PiS, pozostali radni Łączy nas Leszno i radna niezrzeszona Andżelika Szkudlarek-Kuźniak.







