Trwa śledztwo związane z tragicznymi wydarzeniami na drodze ekspresowej S5. 3 stycznia na odcinku Śmigiel Północ – Kościan Południe zginęły dwie osoby. Na komendę policji zgłosił się prawdopodobnie kluczowy świadek w tej sprawie.
Do najechania dwóch osób doszło na wysokości Czacza. Kobieta i mężczyzna leżeli na drodze, zginęli na miejscu. O najnowszych ustaleniach śledczych poinformowało Radio Poznań.
– Byli wiezieni przez osobę, która podjęła się ich przewozu do innej miejscowości. Z relacji osoby, która przewoziła pokrzywdzonych, wiemy, że pokrzywdzony był pod wpływem alkoholu, zachowywał się dosyć agresywnie, zażądał zatrzymania się na trasie, wysiadł z samochodu, przekroczył barierkę, przeszedł na drugi pas jezdni. Tam się położył na jezdni. Pani również wybiegła za mężczyzną i niestety doszło do przejechania tych osób – powiedział na łamach portalu rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Łukasz Wawrzyniak.
Wyniki sekcji zwłok zmarłych jednoznacznie wskazały, że osoby te poniosły śmierć z powodu obrażeń wielonarządowych powstałych w wyniku wypadku komunikacyjnego. Na razie nikt nie usłyszał w tej sprawie zarzutów.
Źródło: Radio Poznań
Zobacz też:
- Deklasacja na inaugurację PGE Ekstraligi (zdjęcia)
- To już dziś! Inauguracja PGE Ekstraligi w Lesznie
- Rekordowe dotacje kontra wyliczenia posła. Jan Mosiński o sytuacji NFZ i szpitala w Lesznie
- Zmarł Tomasz Smektała. „Żegnaj mój waleczny rycerzu…”
- Woryna, Kubera, Pawlicki – znamy medalistów Złotego Kasku






