Zmarł Tomasz Smektała. Mieszkaniec Kłody przez ponad dwa lata walczył z nowotworem o nieznanym pochodzeniu. Do samego końca. Miał 44 lata.
Tomasz Smektała chorował na nowotwór złośliwy z przerzutami do otrzewnej. Po serii chemioterapii w polskich placówkach medycznych szukał pomocy w zagranicznych ośrodkach. Leczenie poza granicami kraju nie podlegało refundacji ze środków publicznych.
Rodzina i bliscy organizowali zbiórki funduszy m.in. na pokrycie kosztów operacji PIPAC w Izraelu. Koszt jednego zabiegu medycznego wynosił 100 tysięcy złotych. Odbyły się festyn charytatywny i zbiórka ubrań. Po regionie rozsiane były liczne puszki i w ten sposób wielu ludzi wspierało pana Tomasza w walce o lepsze jutro.
Nie poddawał się. Kontynuował terapię w klinikach w Niemczech, Szwajcarii czy Izraelu. W Polsce korzystał z pomocy lekarzy m.in. we Wrocławiu oraz Warszawie. Zmarł w szpitalu w nocy z 6 na 7 kwietnia, tuż po świętach wielkanocnych.
– Żegnaj mój waleczny rycerzu…2,5 roku temu powiedziałeś: „Nie dam mu się.” I naprawdę się nie dałeś. Walczyłeś jak prawdziwy rycerz – z ogromną siłą, uporem i wiarą. Dla mnie zawsze będziesz zwycięzcą, bo nie poddałeś się ani na chwilę – napisała w mediach społecznościowych żona pana Tomasza, Justyna.
Pogrzeb Tomasza Smektały odbędzie się w czwartek, 9 kwietnia o godzinie 12:00 na Cmentarzu w Kłodzie.






