Polonia Leszno przystąpiła do starcia z Resovią, dysponując zaledwie ośmioosobowym składem. Mimo kadrowych problemów leszczynianie odnieśli cenne zwycięstwo.
Polonia stanęła przed niełatwym wyzwaniem, przystępując do spotkania z Resovią Rzeszów w osłabionym składzie. Z powodu zawieszenia za mecz w Poznaniu zabrakło Patryka Wilka, natomiast drobny uraz wykluczył z gry Szymona Ryżka. Mimo tych problemów gospodarze rozpoczęli spotkanie obiecująco, dotrzymując kroku rywalom w pierwszych minutach. Resovia również pokazywała jednak swoją jakość, a wraz z upływem czasu w grze Polonii zaczęła szwankować skuteczność, pojawiły się też drobne błędy. Goście potrafili to wykorzystać, konsekwentnie budując przewagę. Szczególnie imponowali rzutami za 3 punkty, co pozwoliło im zakończyć pierwszą kwartę prowadzeniem 28:23.
Gospodarze znacznie lepiej rozpoczęli drugą kwartę, błyskawicznie niwelując straty i wychodząc nawet na minimalne prowadzenie. Oba zespoły w dużej mierze postawiły na rzuty zza łuku, jednak brakowało im skuteczności, przez co żadna ze stron nie potrafiła zbudować wyraźnej przewagi. Leszczynianie pozostawali jednak w grze dzięki dobrze wyprowadzanym kontratakom oraz wysokiej skuteczności rzutów osobistych. W efekcie do przerwy na tablicy wyników widniał remis – 41:41, a na parkiecie błyszczeli Wendell Mitchell oraz Karol Kankowski.
To, co nie funkcjonowało w grze koszykarzy z Rzeszowa w drugiej kwarcie, zaczęło przynosić efekty po przerwie. W trzeciej odsłonie Resovia popisała się serią celnych rzutów z dystansu, dzięki czemu zdołała zbudować kilkupunktową przewagę. Mimo chwilowego kryzysu lidera Polonii, Wendella Mitchella, gospodarze konsekwentnie odrabiali straty. W końcówce tej części spotkania goście wyraźnie stracili impet, co bezlitośnie wykorzystali leszczynianie, niwelując siedmiopunktową różnicę i obejmując prowadzenie. Przed decydującą kwartą to Polonia Leszno była w lepszej sytuacji – na tablicy wyników widniał rezultat 59:56.
Im bliżej końcowego gwizdka, tym większe problemy – ku zaskoczeniu – mieli koszykarze Resovii. Zespół z Rzeszowa nie potrafił znaleźć odpowiedzi na ambitną i walczącą mimo kadrowych problemów Polonię Leszno. Wola walki, rosnąca pewność siebie, a także odrobina sportowego szczęścia sprawiły, że szala zwycięstwa przechyliła się na stronę podopiecznych trenera Macieja Dudzika. Novimex Polonia 1912 Leszno, grając w zaledwie ośmioosobowym składzie, pokonała przed własną publicznością Resovię Rzeszów 78:74.
Punkty dla Polonii zdobywali: Wendell Mitchell – 21, Karol Kankowski – 17, Aleks Najder – 14, Hubert Pabian – 11, Daniel Soroka – 6, Maciej Żmudzki – 4, Kamil Zywert – 3, Michał Samolak – 2





