Novimex Polonia 1912 Leszno przegrywa na własnej hali z WKK Wrocław i tym samym kończy się seria trzech kolejnych domowych zwycięstw.
Leszno bardzo dobrze weszło w mecz, choć na samym starcie dostali od przeciwnika rzut za trzy. Gospodarze bardzo szybko przeszli do ataku, w którym pierwsze skrzypce grał nie kto inny jak Wendell Mitchell. WKK odrobił jednak stratę, która w pewnym momencie wynosiła 8 punktów i to goście zeszli do szatni prowadząc po pierwszej części 21:17
Wrocławianie postanowili rozpocząć drugą część identycznie jak pierwszą, ponieważ po powrocie na parkiet przywitali gospodarzy „trójką”, powiększając swoją przewagę do 6 oczek. Mimo początkowej przewagi, mecz przebiegał bardzo wyrównanie i ciężko było wskazać wytypować pewnego kandydata na zwycięzcę meczu. Do końca drugiej kwarty przewaga gości wynosiła ledwie jeden punkt także mecz ciągle był otwarty, jednak do czasu.
Wydarzenia z trzeciej i czwartej kwarty całkowicie zamazują obraz dobrej gry Novimex Polonia 1912 Leszno. Początkowe nadzieje na zwycięstwo zostały szybko rozwiane przez zabójczo skuteczny atak WKK Wrocław. Jakub Patoka rzucił dla gości 20 punktów, z czego aż 4 rzuty były za 3 punkty. Przyjezdni objęli prowadzenie w i nie oddali go już do końca spotkania. Novimex Polonia 1912 Leszno przegrywa ostatecznie u siebie 64:74.
Punkty dla Polonii zdobywali: Wendell Mitchell – 15, Szymon Ryżek – 14, Karol Kankowski – 9, Patryk Wilk – 8, Filip Stryjewski – 7, Hubert Pabian – 5, Maciej Żmudzki – 4.






