GI Malepszy Leszno pewnie rozprawił się z Wiarą Lecha Poznań w derbach Wielkopolski. Zwycięstwo to zapewniło leszczynianom awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.
Gospodarze stanęli przed niezwykle wymagającym wyzwaniem w walce o awans do ćwierćfinału Pucharu Polski, bowiem do Poznania zawitał zespół GI Malepszy Leszno. Rola faworyta była jasno określona, jednak Wiara Lecha nie zamierzała ograniczać się do defensywy i od pierwszych minut odważnie poszukiwała swoich szans bramkowych. Pierwsza z nich pojawiła się już na samym początku spotkania.
Leszczynianie starali się narzucić swoje warunki gry, spychając rywala do obrony wysokim pressingiem, lecz poznaniacy umiejętnie radzili sobie z presją. Przełom nastąpił w 3. minucie, gdy po efektownym strzale z dystansu Jakub Kąkol posłał piłkę do siatki. Wiara Lecha miała okazje do doprowadzenia do wyrównania, jednak znakomicie między słupkami spisywał się Antti Koivumäki, który skutecznie powstrzymywał ataki gospodarzy. Do przerwy rezultat nie uległ już zmianie.
Piłkarze Wiary Lecha potrzebowali zaledwie dwóch minut po przerwie, by doprowadzić do wyrównania, jednak ich radość okazała się krótkotrwała. Chwilę po wznowieniu gry jeden z graczy gospodarzy w nieprzepisowy sposób przerwał akcję rywali, za co obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Ten moment w praktyce przesądził o losach zespołu prowadzonego przez Orlando Duarte.
Piłkarze Wiary Lecha potrzebowali zaledwie dwóch minut po przerwie, by doprowadzić do wyrównania, jednak ich radość okazała się krótkotrwała. Chwilę po wznowieniu gry jeden z gospodarzy w nieprzepisowy sposób przerwał akcję rywali, za co obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Ten moment w praktyce przesądził o losach zespołu prowadzonego przez Orlando Duarte.
Grający w przewadze leszczynianie błyskawicznie wykorzystali sytuację, odzyskując prowadzenie po trafieniu Facundo Settiego. Kolejne bramki wydawały się jedynie kwestią czasu, zwłaszcza że osłabiona drużyna z Poznania zdecydowała się na odważne rozwiązanie i grę bez bramkarza. Ostatecznie GI Malepszy Leszno zwyciężył wysoko 5:2. Drugie trafienie w meczu zanotował Jakub Kąkol, a na listę strzelców wpisali się także Daniel Gallego Garcia oraz Rajmund Siecla.






