To mogła być jedna z tych historii, którą kibice wspominaliby latami. Koszykarze Novimex Polonii 1912 Leszno byli o włos od przypieczętowania spektakularnego powrotu. Zabrakło jednak kropki nad „i”. W sobotni wieczór podopieczni Macieja Dudzika minimalnie przegrali z Sokołem Łańcut, notując czwartą porażkę z rzędu.
Od początku było jasne, że dla obu drużyn nie będzie to łatwe spotkanie. Zespół z Łańcuta przyjechał do Leszna, by wrócić na zwycięską ścieżkę po dwóch porażkach z rzędu. Na Novimex Polonii z kolei ciążyła seria trzech przegranych. Odbudowa miała przyjść na własnym parkiecie.
Pierwsza kwarta przypominała klasyczną wymianę ciosów. Tempo było wysokie, a żadna z drużyn nie potrafiła zbudować bezpiecznej przewagi. Gospodarze minimalnie wyszli prowadzenie 23:21, co zapowiadało wyrównane widowisko. Druga odsłona zmieniła jednak obraz gry. Sokół złapał ofensywny rytm, zdominował końcówkę pierwszej połowy i odskoczył na 14 punktów, zostawiając Polonię w trudnym położeniu.
To, co wydarzyło się po przerwie, było pokazem charakteru leszczyńskiego zespołu. Polonia wróciła na parkiet odmieniona. Lepsza skuteczność w ataku szybko zaczęła przynosić efekty. Na pierwszy plan wysunął się Wendell Mitchell, który wziął na siebie odpowiedzialność za odrabianie strat. Pogoń zakończyła się sukcesem i biało-czerwoni doprowadzili do remisu.
W kluczowym momencie meczu przyszły jednak kolejne problemy. Sędziowie odgwizdali piąty faul Amerykanina, który musiał opuścić parkiet. Decydująca kwarta była kwintesencją sportowych emocji. Polonia wyszła na prowadzenie po „trójce” Michała Samolaka, a chwilę później przewaga gospodarzy wzrosła do sześciu punktów.
Na cztery minuty przed końcem Filip Zegzuła trafił zza łuku i dał gościom impuls do ataku. W grę Polonii wkradła się nerwowość, a skuteczność nagle zaczęła zawodzić. Sokół wykorzystał moment zawahania i najpierw doprowadził do remisu, a następnie Artur Łabinowicz celnym rzutem za trzy odebrał gospodarzom prowadzenie.
Leszczynianie mieli jeszcze piłkę i szansę na odwrócenie losów spotkania. Końcowe sekundy wstrzymały oddech całej hali. Tym razem jednak piłka po rzucie Aleksa Najdera nie znalazła drogi do kosza. Ostatecznie na tablicy widniał rezultat 89:92.
Punkty dla Novimex Polonii zdobyli: Wendell Mitchell – 28, Karol Kankowski – 15, Szymon Ryżek i Aleks Najder – po 12, Daniel Soroka – 8, Hubert Pabian – 7, Patryk Wilk – 4 oraz Michał Samolak – 3.






