Futsaliści z Leszna przegrali rewanżowe spotkanie ćwierćfinałowe z Rekord Bielsko-Biała 1:4. Porażka przed własną publicznością oznacza koniec sezonu dla gospodarzy, którzy nie powtórzą sukcesu medalowego sprzed roku.
Cel na ten mecz był jasny. Trzeba było wygrać, aby doprowadzić do trzeciego, a zarazem decydującego starcia. Leszczynianie dynamicznie i pewnie rozpoczęli spotkanie. W ósmej minucie do siatki trafił Daniel Gallego Garcia, który wyprowadził zespół miejscowych na prowadzenie. To jednak jedyna bramka gospodarzy, którą obejrzeli kibice na wypełnionej po brzegi hali Trapez.
Mecz zmienił oblicze w 13. minucie, gdy wyrównał Kacper Pawlus. W ciągu następnych pięciu minut podopieczni Tomasza Trznadla stracili dwie bramki. Na listę strzelców wpisali się Guilherme Kadu oraz Kenji. Leszczynianie schodzili do szatni przy stanie 1:3.
Z początkiem drugiej połowy zgromadzeni na trybunach mieli nadzieję, że GI Malepszy odzyska kontrolę nad spotkaniem i doprowadzi przynajmniej do remisu i ewentualnej dogrywki. Wszelkie oczekiwania rozwiał jednak w 24. minucie Edgar Varela. który silnym strzałem pod poprzeczkę pokonał Anttiego Koivumäkiego.
Przez resztę spotkania gospodarze nie byli w stanie kreować groźnych akcji przy szczelnej defensywie zawodników Rekordu. Próby gry z wycofanym bramkarzem nie przyniosły skutku i wynik nie uległ już zmianie.
Rekord Bielsko-Biała wygrał wszystkie cztery bezpośrednie starcia z drużyną z Leszna w tym sezonie. Końcowa syrena oznaczała koniec tegorocznych zmagań w Fogo Futsal Ekstraklasie dla biało-czerwonych.
Fot. Bartosz Glapiak






