Lepsza skuteczność w końcówce meczu okazała się kluczem do zwycięstwa. W niedzielny wieczór zawodnicy GI Malepszy Leszno pokonali na wyjeździe BSF ABJ Bochnia 6:3. Spotkanie z zespołem walczącym o utrzymanie wcale nie było łatwe.
Podopieczni Tomasza Trznadla od początku spotkania oddawali liczne strzały na bramkę przeciwnika. W 12. minucie meczu wynik otworzył Kacper Konopacki. Tuż przed przerwą sędzia podyktował rzut karny przedłużony dla zespołu przyjezdnych, który skutecznie wykorzystał Mateusz Lisowski i podwyższył prowadzenie. Drużyna z Leszna schodziła do szatni z dwubramkową przewagą.
Gra gości pozwalała zakładać spokojne zwycięstwo nad zespołem walczącym o utrzymanie w krajowych rozgrywkach. Nic bardziej mylnego. Miejscowi podjęli próbę odrobienia strat. W 25. minucie meczu bramkę kontaktową zdobył Stefano Galesic. Kilka chwil później Mateusz Prokop strzelił gola wyrównującego, który wykorzystał słabszy moment w defensywie i dekoncentrację leszczynian.
Remis nie utrzymał się jednak długo. W 28. minucie Kacper Konopacki ponownie wpisał się na listę strzelców. Zawodnicy z Bochni odpowiedzieli trafieniem Galesica w 33. minucie. Zaraz po stracie trzeciej bramki Rajmund Siecla wyprowadził biało-czerwonych na ponowne prowadzenie.
Goście nie oddali inicjatywy do końca spotkania. Na 180 sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziego zdobyli jeszcze dwa kolejne gole w Bochni autorstwa Daniela Gallego Garcii oraz ponownie Rajmunda Siecli. Drużyna GI Malepszy Leszno ostatecznie zwyciężyła 6:3.






