Faworyt tego spotkania był wprawdzie oczywisty, jednak Polonia Leszno już nieraz w tym sezonie udowadniała, że potrafi sprawić sporą niespodziankę. Tym razem jednak na taki scenariusz nie było miejsca.
Polonia stanęła przed okazją do rewanżu za porażkę poniesioną przed własną publicznością z Enea Basket Poznań. W tamtym spotkaniu poznaniacy odnieśli zdecydowane zwycięstwo, choć od tego czasu w leszczyńskim zespole doszło do kilku istotnych zmian. Już pierwsze minuty meczu pokazały jednak, że o odwrócenie losów rywalizacji będzie niezwykle trudno. Co prawda leszczynianie na moment objęli prowadzenie, lecz gospodarze szybko przejęli inicjatywę, narzucili wysokie tempo i konsekwentnie kontrolowali przebieg gry. Pomimo ambitnej postawy Polonii, po pierwszej kwarcie to Enea Basket prowadził 25:17.
Początek drugiej kwarty przyniósł wyraźną poprawę w grze gości. Leszczynianom niewiele zabrakło, by zbliżyć się do rywala i nawiązać realną walkę o wynik. Niestety dla przyjezdnych kibiców, koszykarze z Poznania szybko odzyskali rytm i czując presję ze strony Polonii, ponownie zaczęli systematycznie powiększać przewagę. Warto jednak podkreślić determinację zawodników z Leszna, którzy nie odpuszczali ani na moment i na przerwę schodzili zaledwie z sześciopunktową stratą. Na tablicy wyników widniał rezultat 40:36 na korzyść gospodarzy.
Przebieg trzeciej kwarty niewiele różnił się od tego, co kibice zgromadzeni w poznańskiej hali oglądali wcześniej. Enea Basket konsekwentnie broniła wypracowanego prowadzenia, natomiast Polonia nieustannie poszukiwała sposobu, by skutecznie zbliżyć się do rywala. Kilkukrotnie strata punktowa była minimalna, jednak za każdym razem czegoś brakowało, by przechylić szalę na swoją korzyść. Im bliżej końcowej syreny, tym nadzieje leszczyńskich kibiców gasły coraz bardziej. W decydujących fragmentach spotkania gospodarze odskoczyli na bezpieczny dystans, rozwiewając wszelkie wątpliwości co do końcowego rozstrzygnięcia. Ostatecznie to Enea Basket Poznań sięgnęła po drugie w tym sezonie zwycięstwo w derbach Wielkopolski. Dla Polonii nie był to jeden z tych magicznych wieczorów, mecz zakończył się wynikiem 83:72 na korzyść gospodarzy.
Punkty dla Polonii zdobywali: Aleks Najder – 21, Wendell Mitchell – 13, Hubert Pabian – 8, Patryk Wilk, Kamil Zywert, Maciej Żmudzki – 7, Karol Kankowski – 6, Daniel Soroka – 3





