GI Malepszy Leszno odnosi pierwsze zwycięstwo w 2026 roku i dokonuje tego w meczu przed własną publicznością. Leszczynianie pewnie pokonali Dreman Exlabesa Opole Komprachcice
Gospodarze przystępowali do tego spotkania w mocno okrojonym składzie. Za czerwoną kartkę otrzymaną w meczu z Piastem Gliwice pauzował lider ofensywy Rajmund Siecla. Dodatkowo odnowił się uraz Alberta Betowskiego, co wykluczyło go z gry na dłuższy czas. Z problemami borykał się również zespół Dremana Exlabesy Opole Komprachcice, który do Leszna przyjechał z serią dziesięciu kolejnych spotkań bez zwycięstwa. Co więcej, z powodów rodzinnych w Hiszpanii musiał pozostać trener Nacho Juncala Valero, a jego obowiązki do 13 stycznia przejął Dariusz Lubczyński.
Mimo tych okoliczności to GI Malepszy Leszno była stawiana w roli faworyta do zdobycia kompletu punktów. Gospodarze podeszli jednak do rywala z należnym respektem. Podopieczni Tomasza Trznadla od pierwszych minut postawili na ofensywną grę, co szybko przyniosło efekt – już w 6. minucie wynik spotkania otworzył Mateusz Lisowski. Przed przerwą prowadzenie gospodarzy podwyższył Daniel Gallego Garcia, ustalając rezultat pierwszej połowy.
Po zmianie stron leszczynianie nie zwalniali tempa, po niespełna trzech minutach drugiej połowy na tablicy wyników widniał rezultat 6:0. Do siatki trafiali kolejno Facundo Setti i Arkadiusz Szypczyński, natomiast Daniel Gallego Garcia skompletował hat-tricka. Goście z Opola próbowali jeszcze nawiązać walkę i dwukrotnie zdołali pokonać bramkarza gospodarzy, jednak o realnym powrocie do meczu nie było już mowy. W końcówce spotkania sędziowie podyktowali dla gości dwa rzuty karne, z których wykorzystali tylko jeden. W międzyczasie swoje drugie trafienie w meczu dołożył Arkadiusz Szypczyński, a GI Malepszy Leszno przypieczętowała efektowne zwycięstwo 7:3. Dzięki temu zespół trenera Trznadla wrócił na trzecie miejsce w tabeli Fogo Futsal Ekstraklasy.






