GI Malepszy Leszno rozpoczęła rundę rewanżową od wyjazdowego meczu w Gliwicach, gdzie po ciężkim meczu uznała wyższość broniącego tytułu Piasta.
Hit pierwszej kolejki po przerwie świątecznej od pierwszych minut potwierdził przewidywania – w Gliwicach stanęły naprzeciw siebie dwie mocne drużyny. Broniący mistrzowskiego tytułu Piast oraz GI Malepszy Leszno, drużyna z wyraźnymi aspiracjami do złota, musieli zagwarantować widowisko pełne emocji. Strzelanie rozpoczęli gospodarze, którzy wykorzystali błąd rywali przy wyprowadzaniu piłki i niemalże wprowadzając ją do bramki, pokonali fińskiego bramkarza. Odpowiedź zespołu z Leszna nadeszła już trzy minuty później – po ciekawie rozegranym stałym fragmencie gry do wyrównania doprowadził Serhii Malyshko.
Choć wynik znów był remisowy, to Piast z każdą kolejną minutą coraz wyraźniej zaznaczał swoją przewagę, tworząc coraz groźniejsze sytuacje pod bramką przeciwnika. Odważne, choć ryzykowne wyjście z bramki Anttiego Koivumäkiego zakończyło się utratą bramki numer dwa przez podopiecznych Tomasza Trznadla. Reprezentant Finlandii popełnił błąd, ale to jego świetna postawa w bramce trzymała zespół z Leszna w grze. Przed końcem pierwszej części gry goście zamienili kolejny stały fragment gry na gola – tym razem na listę strzelców wpisał się Arkadiusz Szypczyński.
Początek drugiej połowy w dużej mierze przypominał obraz gry sprzed przerwy, choć akcjom obu zespołów brakowało już nieco płynności i precyzji. Coraz częściej pojawiały się niedokładne zagrania oraz problemy z odpowiednią komunikacją na boisku. Gliwiczanie jako pierwsi wykorzystali niedokładność przeciwnika i po raz trzeci objęli prowadzenie w meczu. Rozwój wydarzeń wyraźnie wpłynął na nastroje w ekipie z Leszna. Narastająca frustracja znalazła ujście w ostrzejszej grze, co szybko przełożyło się na dużą liczbę przewinień i napomnień w postaci żółtych kartek.
Na 3 minuty przed końcem spotkania parkiet z czerwoną kartką opuścił zawodnik gości – Rajmund Siecla. Sędziowie podyktowali rzut karny dla Piasta, którego pewnie wykonał Breno Bertoline, który po niespełna dwóch minutach pechowo umieścił piłkę we własnej bramce. Do remisu zabrakło naprawdę niewiele – po jednym z ostatnich ataków piłka zatrzymała się na poprzeczce i nie znalazła drogi do bramki Piasta. Ostatecznie GI Malepszy Leszno przegrywa na wyjeździe 3:4 i spada o jedną pozycję w tabeli.






